Lwy zagryzły właściciela.Lwy - zdj. ilustracyjne. / Fot. Jeff Lemond/Unsplash

W ostatnich dniach media obiegła tragiczna wiadomość o śmierci właściciela prywatnego zoo na Słowacji, Jozefa Bajánka. Mężczyzna został zaatakowany i zagryziony przez lwy podczas karmienia. Policja musiała je zastrzelić, aby odzyskać ciało ofiary. Co się stanie z pozostałymi zwierzętami?

Jozef Bajánek prowadził prywatne zoo pod nazwą Ranc Pri Ziline (tłum. Ranczo przy Żilinie) od ponad 20 lat. Był miłośnikiem dużych kotów i hodował je na swoim terenie. Oprócz lwów i tygrysów miał też inne zwierzęta, takie jak małpy, lamy, wielbłądy czy tygrysy.

Jego działalność była kontrowersyjna i budziła sprzeciw organizacji ochrony zwierząt. Twierdziły one, że zwierzęta są przetrzymywane w złych warunkach i nie mają odpowiedniej opieki weterynaryjnej.

W 2019 roku pozwolenie na hodowlę dzikich kotów wygasło i nie zostało przedłużone przez odpowiednie organy. Bajánek nie zamierzał jednak rezygnować z działalności. Zoo działało nadal i cieszyło się sporą popularnością wśród turystów.

Właściciel zapewniał wszystkich, że u niego są bezpieczni, on zna wszystkie zwierzęta i ręczy za nie, bo wychowywał je od urodzenia. Tak może i było, ale tylko do 16 maja. Wówczas 56-letni mężczyzna poszedł nakarmić lwy.

Gdy długo nie wracał, zaniepokojeni współpracownicy wezwali pomoc. To, co odkryto na miejscu, było przerażające. Najpierw znaleziono odgryzioną nogę 56-latka. A potem jego rozszarpane ciało. Lwy od razu zostały odstrzelone, a funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce wypadku. Na razie nie wiadomo, jak do tego doszło, dlaczego lwy rzuciły się na człowieka.

Zoo chwilowo jest nieczynne, ale rodzina niebawem zamierza wznowić działalność. W oświadczeniu opublikowanym na Facebooku apeluje, by nie wierzyć w oszczerstwa, jakie padają w mediach, że brukowce interesuje sensacja, a nie pełen ogląd sytuacji, a za kilka dni temat się znudzi.

Miejsce to cieszyło się także sporą popularnością wśród Polaków. Nie chodziło tylko o zoo, ale centrum rozrywki (skakanie na trampolinie, w kulkach rozrywki położone na tym terenie. W soboty zaś odbywał się tam „tradycyjny polski rynek”.

Na razie nie wiadomo, czy dojdzie do ponownego otwarcia zoo. Przez tragedię i wielkie zainteresowanie mediów zoo znajduje się na świeczniku. Urzędnicy zapowiadają, że tym razem wyegzekwują zakaz prowadzenia działalności. Niewykluczone też, że niektóre z pozostałych zwierząt zostaną odstrzelone przez państwowe służby. Nie ma pewności, czy są zdrowe i czy nie są nosicielami chorób zakaźnych. Ponadto nie ma odpowiedniego miejsca ani funduszy na przeniesienie ich do innego zoo. O wypuszczeniu na wolność nie ma mowy.

Poniżej kilka zdjęć lwów opublikowanych kilka lat temu na oficjalnej stronie zoo w Żilinie.

JW
Fot. Jeff Lemond/Unsplash

szkic zastrzeżony przez wydawcę tymzyjesz.pl

Redakcja TymŻyjesz.pl
Śledź nas!

By Redakcja TymŻyjesz.pl

Najlepsza redakcja w Układzie Słonecznym! Codziennie dostarczamy ciekawe i wartościowe treści. KONIECZNIE zaobserwuj nas na Facebooku oraz w X/Twitter! Jeśli podoba Ci się nasza praca - postaw nam kawę! https://buycoffee.to/tymzyjesz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *