WięzienieWięzienie fot. Pixabay

Wrocławianki drżą o swoje bezpieczeństwo. Za 10 miesięcy więzienie może opuścić Andrzej Ś., czyli najgroźniejszy seryjny gwałciciel w historii Polski. Co gorsza, istnieje obawa, że mężczyzna teraz będzie próbował popełnić jeszcze gorsze zbrodnie.

– Co się tak cieszysz? Jak wyjdę, to cię zgwałcę. Będziesz następna – powiedział Andrzej Ś. przesłuchującej go policjantce.

„Gwałcę kobiety od 12 do 50 roku życia. Bóg zwalnia mnie z grzechu gwałtu na kobiecie. W czasie pokoju mogę gwałcić kobiety. Ale w czasie wojny mogę gwałcić i zabijać. W czasie wojny nie zabijam kobiet, ale mogę zabijać mężczyzn” – pisał w swoim pamiętniku, w którym zapisywał „zarzondzenia” (pisownia oryginalna).

Gwałciciel działał we Wrocławiu w latach 1995 – 2010. Wrocławianie nie wiedzieli jednak wówczas o tym, że w mieście grasuje seryjny gwałciciel, choć istniały miejskie legendy na ten temat. Policja bowiem ukrywała sprawę przed opinią publiczną. Prawdę ujawniono 15 lat po pierwszym gwałcie.

Za 10 miesięcy wyjdzie?

Ś. w swoim pamiętniku opisał 96 ataków na kobiety. Narysował także pozycje seksualne, w jakich odbywał stosunki ze zgwałconymi. Udało się go skazać „jedynie” za 20 gwałtów, które mu udowodniono.

Fakt, że Ś. przez 15 lat był nieuchwytny, wynikał z tego, że wszystkie jego ataki były niezwykle przemyślane. Mężczyzna wzorował się na amerykańskich filmach kryminalnych. To z nich wziął np. pomysł, by kazać ofiarom zamknąć oczy i liczyć do stu, by mógł uciec.

Ś. został skazany na 15 lat więzienia, czyli na wolność planowo wyjdzie w 2025 roku. Jednak już za 10 miesięcy będzie mógł się starać o wcześniejsze zwolnienie.

Dyrektor więzienia, w którym przebywał seryjny gwałciciel, nie wniósł o umieszczenie go w ośrodku nadzoru prewencyjnego (który i tak jest przepełniony).

„Teraz będę zabijał”

– Jak mnie wypuszczą, nie będę już gwałcił. Będę zabijał – miał powiedzieć policjantom Ś.

– Jestem oburzony polskim wymiarem sprawiedliwości. Niezależnie czy zgwałciłby jedną kobietę, czy sto, to dostałby tylko 15 lat – mówi w rozmowie z tuwroclaw.com policjant Remigiusz Korejwo, który zajmował się sprawą Andrzeja Ś.

Korejwo mówi też o tym, jakie są szanse, że Ś. zostanie umieszczony w ośrodku nadzoru zapobiegawczego w Gostyninie, gdzie m.in. przebywają tzw. „bestie”, którym po zmianie prawa zamieniono wyroki śmierci na wyroku 25 lat pozbawienia wolności.

– W naszym systemie prawnym jest przewidziany ośrodek dla takich niebezpiecznych przestępców, znajduje się w Gostyninie. Ale ten ośrodek już jest przepełniony. Żeby zmieścić tam na przykład Andrzeja Ś., trzeba byłoby zwolnić innego niebezpiecznego przestępcę – wyjaśnił funkcjonariusz.

SJ

Fot. Pixabay

TuWroclaw.com / Gazeta.pl

szkic zastrzeżony przez wydawcę tymzyjesz.pl

Redakcja TymŻyjesz.pl
Śledź nas!

By Redakcja TymŻyjesz.pl

Najlepsza redakcja w Układzie Słonecznym! Codziennie dostarczamy ciekawe i wartościowe treści. KONIECZNIE zaobserwuj nas na Facebooku oraz w X/Twitter! Jeśli podoba Ci się nasza praca - postaw nam kawę! https://buycoffee.to/tymzyjesz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *