fot. ilustracyjne/fot. cursor-trails.com / pixabay (kolaż TZ)

Urzędnicy z Kielc zniszczyli biznes 53-letniego Piotra Rudzkiego, producenta herbaty. Decyzję wydano na podstawie przepisu, który… nie istnieje.

Piotr Rudzki przez siedem lat prowadził batalię sądową. Niedawno Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) uchylił decyzję urzędników i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Pan Piotr produkuje herbatę w Kielcach od 19 lat. Zdobył doświadczenie w branży oraz pieniądze na biznes za granicą. Niestety, ostatnie siedem lat musiał spędzić na obronie przed bankructwem z powodu urzędników.

– Miała miejsce kontrola w mojej firmie z Wojewódzkiej Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. I dostałem zarzut fałszowania żywności. Nie miałem też podanego przepisu parzenia herbaty, co też było absurdalne, bo z tego, co kojarzę, na kostce masła też nie mamy przepisu, jak należy smarować grubo kromkę chleba – powiedział Piotr Rudzki w „Interwencji” Polsat News.

– Wskazywali, że pan Piotr do produkcji tej konkretnej herbaty użył środka przeterminowanego. Nieprawda, dlatego że na datę produkcji tej konkretnej herbaty, o którą jest spór, wszystkie składniki zostały użyte w swojej dacie ważności – zaznaczyła pełnomocnik pana Piotra Magdalena Pustół.

– Za termin przydatności do spożycia odpowiada producent. Nadaje się to na podstawie doświadczenia zawodowego i dobrych praktyk. Dobrze jest, jeżeli jest to poparte badaniami przechowalniczymi, które robimy od początku istnienia firmy. W dodatku inny urząd – sanepid pięć miesięcy wcześniej przeprowadził kontrolę dokładnie tego samego aspektu i zupełnie odwrotne wnioski wyciągnął. Sanepid kontroluje mnie regularnie – dodał pan Piotr Rudzki.

Polski przedsiębiorca szukał przepisu, na którego podstawie ukarali go inspektorzy – wystawiono mu mandat i wstrzymano produkcję – przez wiele miesięcy. Okazało się, że takiego przepisu po prostu nie ma. Sprawa trafiła do sądu.

– Nie ma przepisu, który nakazywałby nadawanie dat ważności danego produktu zgodnie z datą ważności najkrótszego składnika – powiedziała pełnomocnik Pustół.

– Chodziło o osiem opakowań zielonej herbaty. Wnioskowałem, prosiłem, by załatwić to zaleceniami pokontrolnymi. Absolutnie zostało mi to odmówione. Mam kredyty, mam leasingi. Zainwestowałem dorobek mojego życia. Musiałem wyjechać z kraju, zarobić pieniądze i wróciłem tutaj – powiedział Piotr Rudzki.

NSA 5 grudnia uchylił zaskarżony wyrok. Uchylono także wcześniejsze decyzje. Cezary Kowalski z kieleckiej Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych powiedział, że do Inspektoratu wciąż nie wpłynęło pismo z wyrokiem. Nie będzie więc udzielał komentarza.

NSA skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Piotr Rudzki obawia się jednak kolejnych kontroli, które mogą go zrujnować.

dj

polsatnews.pl

fot. ilustracyjne/fot. cursor-trails.com / pixabay (kolaż TZ)

szkic zastrzeżony przez wydawcę tymzyjesz.pl

Redakcja TymŻyjesz.pl
Śledź nas!

By Redakcja TymŻyjesz.pl

Najlepsza redakcja w Układzie Słonecznym! Codziennie dostarczamy ciekawe i wartościowe treści. KONIECZNIE zaobserwuj nas na Facebooku oraz w X/Twitter! Jeśli podoba Ci się nasza praca - postaw nam kawę! https://buycoffee.to/tymzyjesz

5 thoughts on “W III RP po staremu. Urzędnicy zniszczyli przedsiębiorcę, bo złamał NIEISTNIEJĄCY przepis!”
  1. Cytuję Pana Robsona: „Urzędnik nie odpowiada za błędne decyzje, tak samo zresztą jak polityk, policjant, ,,niezawisły” sędzia itd.”…
    Tak rzeczywiście jest. Polska nie jest krajem dla ludzi przedsiębiorczych, ludzi z inwencją, pomysłami i pracowitych….wiem coś o tym bo, błędne decyzje urzędników gminnych zniszczyły mi firmę, zdrowie, rodzinę i życie. Jak dostanę UZASADNIENIE z Sądu Najwyższego chcę uderzyć do Strasburga,,,może tam mi się powiedzie w walce o odszkodowanie….

  2. „Urzędnik nie odpowiada za błędne decyzje, tak samo zresztą jak polityk, policjant, ,,niezawisły” sędzia itd. …”
    A i owszem =- odpowiada ! I nazywa się to odpowiedzialnością cywilną za szkodę – delikt!
    Każdy urzędnik, każdy policjant i każdy polityk… personalnie odpowiadają za swoje błędy.
    Proszę się dokładnie zapoznać z treścią poniższego wpisu:
    https://bitomat.wordpress.com/2023/12/25/polaku-naucz-sie-bronic-poznaj-swoje-prawa-poznaj-prawo-zrozum-prawo-czesc-i/
    Ja, będąc na miejscu pana Piotra założyłabym sprawę cywilną tej szumowinie z sanepidu!

  3. Skorumpowany cham czyt. Pracownik tymczasowy sanepidu.
    Zapewne chciał łapówkę, dlatego przekroczył swoje uprawniena, doprowadzając do bankructwa polska. Gdyby był Pol Polakiem jak miłośnik talmudu morawiecki ukrywający nieślubnego syna w Szwajcarii czy miłośnik małolat z Ukrainy kuchcinski to nikt by im niczego nie zrobił. Pozostaje chamowi założyć cywilny proces i skarżyć skarb państwa o odszkodowanie jak Roman kluska. Ten śmieć z sanepidu powinna w magazynie pracować ale nie wśród ludzi śmieć zaszczany. Takiego gnoja powinno się ukamienować i w mordę włożyć 12 groszy..

  4. Skorumpowany cham czyt. Pracownik tymczasowy sanepidu. Zapewne chciał łapówkę, dlatego przekroczył swoje uprawniena, doprowadzając do bankructwa polska. Gdyby był Pol Polakiem jak miłośnik talmudu morawiecki ukrywający nieślubnego syna w Szwajcarii czy miłośnik małolat z Ukrainy kuchcinski to nikt by im niczego nie zrobił. Pozostaje chamowi założyć cywilny proces i skarżyć skarb państwa o odszkodowanie jak Roman kluska. Ten śmieć z sanepidu powinna w magazynie pracować ale nie wśród ludzi śmieć zaszczany. Takiego gnoja powinno się ukamienować i w mordę włożyć 12 groszy..

    1. Urzędnik nie odpowiada za błędne decyzje, tak samo zresztą jak polityk, policjant, ,,niezawisły” sędzia itd. Pracownik sanepidu po takim absurdzie powinien pokryć koszty jakie poniósł przedsiębiorca ze swojego majątku, i po drugie nie powinien już pracować w sanepidzie. Ale jak wiadomo bandyci są wspierani przez rządzących i włos im z głowy nie spadnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *