Anna Siarkowska, MEM

Wybory coraz bliżej, a ogromna grupa obywateli nie wie, na kogo zagłosuje. Trudno się dziwić, bo gdy politycy przechodzą bez problemu pomiędzy rzekomo zwaśnionymi partiami, to powstaje pytanie, czy rzeczywiście mamy jakikolwiek wybór.

Najnowszy sondaż przeprowadzony przez United Surveys dla Wirtualnej Polski pokazuje, że gdyby wybory odbyły się w tę niedzielę, to wygrałoby Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 35,3 proc.

Za PiS-em uplasowałaby się Koalicja Obywatelska, na którą głos oddałoby 27,5 proc. głosujących.

Na trzecim miejscu podium zobaczylibyśmy Konfederację, która ma na ten moment poparcie na poziomie 10,6 proc.

Dalej jest Trzecia Droga (Polska 2050 Szymona Hołowni i PSL) z wynikiem 10,2 proc., a tuż za nią Lewica, na którą zagłosować chce 9,4 proc. obywateli.

Najciekawszy jest jednak odsetek osób, które nie mają na kogo zagłosować. To aż 7 proc. Pamiętajmy, że partia musi mieć poparcie 5 proc., aby wejść do Sejmu. Oznacza to, że gdyby niezdecydowani poparli jeden, zupełnie nowy projekt, to miałby on gwarantowane miejsce w parlamencie.

Na chwilę przed wyborami partie wymieniły się politykami

Trudno się dziwić, że polscy wyborcy nie mają na kogo głosować i mają mętlik w głowie. Wydaje się bowiem, że na chwilę przed wyborami doszło do takiego przemiksowania na scenie politycznej, że to bez różnicy, na kogo oddamy głos.

Poniżej rozpiska najciekawszych wojaży politycznych:

  • Roman Giertych startuje z list KO – Donald Tusk przyjął z otwartymi ramionami Romana Giertycha, czyli człowieka, który reaktywował Młodzież Wszechpolską i stworzył w Polsce środowisko, z którego wywodzi się np. Krzysztof Bosak. Giertych był także ministrem edukacji w rządzie PiS, a pokolenia milenialsów pamiętają, jak chciał wprowadzić do szkół mundurki. Co ciekawe – Giertych twierdzi, że poglądów nie zmienił. Polityk po prostu ma ogromny żal do Jarosława Kaczyńskiego.
  • Michał Kołodziejczak startuje z list KO – kolejny nowy nabytek Tuska. Kołodziejczak miał być „nowym Lepperem” i jeszcze do niedawna ostro atakował Donalda Tuska i KO. Teraz jednak wylądował na listach środowiska tworzonego wokół Platformy Obywatelskiej. Nowego Leppera chyba jednak nie będzie.
  • Robert Bąkiewicz startuje z list PiS – były prezes Stowarzyszenia Marszu Niepodległości, który jeszcze do niedawna ostro krytykował PiS, wystartuje z list tej partii do Sejmu.
  • Paweł Kukiz wystartuje z list PiS – były antysystemowiec, który wielokrotnie zarzekał, że z PiSem nie pójdzie, będzie obecny na listach tej partii.
  • Marek Jakubiak wystartuje z list PiS – zaczynał u Pawła Kukiza, potem „kręcił z Konfederacją”, a teraz ląduje na listach Prawa i Sprawiedliwości, czyli partii, którą zajadle atakował.
  • Monika Pawłowska wystartuje z list PiS – była polityk Lewicy, która aktywnie angażowała się m.in. w Wiośnie Roberta Biedronia, wystartuje z list Prawa i Sprawiedliwości, do którego przeszła jeszcze w trakcie trwania kadencji Sejmu.
  • Patryk Kobyłko miał startować z list Lewicy – młody działacz, który jeszcze 5 lat temu na marszu środowisk LGBT+ w Lublinie miał krzyczeć: „Jesteście bolszewikami. Tęczowi faszyści. […] Pożałujecie tego skur****ny” i miał grozić uczestnikom marszu „wyrżnięciem”, prawie wystartował z list Biedronia, Czarzastego i Zadnberga. Ostatecznie go zamieniono, ale w środowisku pozostaje i co ciekawe… działa obecnie przy organizacji marszy równości. Najprawdopodobniej wystartuje w którychś z nadchodzących wyborów.
  • Jana Shostak wystartuje z list Lewicy – białoruska działaczka niepodległościowa, która jeszcze do niedawna miała startować z list KO, ostatecznie wystartuje z list Lewicy. Miejsce na liście KO straciła przez deklarację, według której popiera aborcję do 9 miesiąca ciąży.
  • Ryszard Petru startuje z list Trzeciej Drogi – znany z zabawnych przejęczeń polityk, który był założycielem Nowoczesnej (obecnie należącej do KO) wystartuje z list Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza.
  • Artur Dziambor wystartuje z list Trzeciej Drogi – prezes Wolnościowców, który został usunięty z Konfederacji, także wystartuje z list Hołowni i Kosiniaka-Kamysza. Co ciekawe – Szymon Hołownia jeszcze niedawno zarzekał się, że do tego nie dojdzie, a Dziambor wbijał szpilki w Hołownię i PSL.
  • Stanisław Tyszka wystartuje z Konfederacji – były polityk Kukiza, który ostro atakował Konfederację w przeszłości, wystartuje z list tej koalicji. W dodatku startuje z Gdyni, z którą nie ma nic wspólnego (sam Sławomir Mentzen, jeden z liderów Konfederacji, nazywał go kiedyś „rolnikiem z Podkarpacia”).
  • Anna Maria Siarkowska startuje z list Konfederacji – polityk, która dostał się do Sejmu z list PiS i należała do Solidarnej Polski, teraz zawalczy o mandat z list partii Mentzena i Bosaka, choć jeszcze niedawno ją atakowała.
  • Jacek Władysław Bartyzel startuje z list Konfederacji – kolejny ciekawy przypadek. Polityk, który był związany z Platformą Obywatelską, później z Ruchem Palikota, gdzie działał obok takich polityków jak Robert Biedroń i transseksualna Anna Grodzka, następnie w Nowoczesnej, teraz startuje z warszawskich list Konfederacji.

A to tylko najgłośniejsze nazwiska, które poprzechodziły z jednej partii do innej. Mnóstwo mniej znanych polityków, sierot po Porozumieniu (partii, która jeszcze niedawno tworzyła rząd wraz z PiS-em i Solidarną Polską), ukryło się na listach większości komitetów wyborczych.

Teraz łatwiej zrozumieć te 7 proc. osób, które nie wiedzą, na kogo głosować. Może to nie są osoby nieświadome, tylko właśnie bardziej świadome?

Szymon Grot

Wirtualna Polska, TymŻyjesz

Fot. MEM

szkic zastrzeżony przez wydawcę tymzyjesz.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *