fot. ilustracyjne/fot. YT/Telewizja Republika/Donald Tusk - kanał oficjalny/Szymon Hołownia/Władysław Kosiniak-Kamysz/Kancelaria Senatu Rzeczypospolitej Polskiej/CC BY-SA 3.0 pl/Wiki (kolaż)

Wiele wskazuje na to, że to nie Konfederacja, jak sądzono jeszcze niedawno, zaważy na tym, kto będzie rządził, ale Trzecia Droga. Portal Onet ujawnił, że według wewnętrznych sondaży PiS-u, koalicja Polski 2050 i PSL-u nie wejdzie do Sejmu, co zapewni partii Kaczyńskiego samodzielną większość.

Może na początku małe wyjaśnienie. Tak, w polskiej Konstytucji jest zapis, że wybory w Polsce są proporcjonalne, co nie oznacza, że rzeczywiście takie są. Konstytucja nie jest najwyraźniej najbardziej poważaną lekturą nad Wisłą.

Jeśli wybory byłyby proporcjonalne, to sprawa byłaby jasna. Rządziłby ten, kto miałby 50 proc. głosów + 1. Jeśli nikt nie zdobyłby 50 proc., to jakieś partie musiałyby się dogadać i stworzyć koalicję.

W Polsce jednak mamy różne mechanizmy, które sprawiają, że nawet komitet mający 30-pare proc., może mieć samodzielną większość.

My anaconda D’Hondt

Wszystko przez progi wyborcze i metodę D’Hondta.

A więc po kolei. Jak się liczy głosy metodą D’Hondta? Bierzemy łączną liczbę głosów oddanych łącznie na listy kandydatów każdego z komitetów, a następnie dzielimy je przez kolejne liczby naturalne tworząc malejący ciąg ilorazów wyborczych danego komitetu. Kolejny krok to porównanie tych ilorazów z wynikami wszystkich komitetów biorących udział w wyborach i ustawiane w kolejności od największej do najmniejszej. Według ustalonej w ten sposób kolejności przydziela się mandaty poselskie.

Ale, ale! Nie przydziela się ich wszystkim komitetom, które wzięły udział w wyborach. Mamy bowiem dwa progi wyborcze: 5 proc. dla partii i 8 proc. dla koalicji. Jeśli więc jakiś podmiot spadnie poniżej takiego progu, to jego głosy dostają te komitety, które dostały się do Sejmu, a najwięcej dostaje (zgodnie ze wzorem) zwycięska partia.

Trzecia Droga jest koalicją, co oznacza, że musi zdobyć co najmniej 8 proc. głosów. Jeśli zdobędzie 7,9 proc., to jej głosy dostaną partie, które próg przekroczyły. Najwięcej dostanie prowadzący w sondażach PiS.

I teraz tak – jeśli Trzecia Droga wejdzie do Sejmu, to PiS najpewniej wygra, ale nie będzie miał samodzielnej większości. Wówczas będzie musiał albo znaleźć sobie koalicjanta (może np. wykraść iluś tam posłów Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Konfederacji lub Trzeciej Drodze właśnie), albo wybory zostaną powtórzone.

Jeśli jednak Trzecia Droga nie wejdzie, to zabrane jej przez PiS głosy, mogą dać tej partii samodzielną większość.

Oczywiście możliwe są także inne scenariusze. Np. Trzecia Droga nie wejdzie, ale wejdą Bezpartyjni Samorządowcy, a PiS odnotuje słabszy wynik niż w swoich sondażach. Wówczas partia Kaczyńskiego także może stracić większość. Wszystko okaże się 15 października (a tak naprawdę dopiero wtedy, gdy tzw. „leśne dziadki” z PKW policzą głosy).

SJ

Onet, TymŻyjesz

fot. ilustracyjne/fot. YT/Telewizja Republika/Donald Tusk – kanał oficjalny/Szymon Hołownia/Władysław Kosiniak-Kamysz/Kancelaria Senatu Rzeczypospolitej Polskiej/CC BY-SA 3.0 pl/Wiki (kolaż)

szkic zastrzeżony przez wydawcę tymzyjesz.pl

Redakcja TymŻyjesz.pl
Śledź nas!

By Redakcja TymŻyjesz.pl

Najlepsza redakcja w Układzie Słonecznym! Codziennie dostarczamy ciekawe i wartościowe treści. KONIECZNIE zaobserwuj nas na Facebooku oraz w X/Twitter! Jeśli podoba Ci się nasza praca - postaw nam kawę! https://buycoffee.to/tymzyjesz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *