fot. X/Pomorska Policja

Od kilkunastu dni trwa obława na mordercę 6-letniego Olusia. Grzegorz Borys pozostaje nieuchwytny. Tymczasem mamy pierwszą ofiarę obławy. To strażak-nurek biorący udział w poszukiwania. Trafił w ciężkim stanie do szpitala. Wiemy, co się stało.

To już trzynasty dzień obławy. Grzegorz Borys wciąż jest poszukiwany przez służby.

Dziś na wniosek policji przeprowadzono akcję poszukiwawczą przy zbiorniku wodnym przy ul. Lipowej w Gdyni. Pies tropiący zgubił w tym miejscu trop, stąd postanowiono przeszukać zbiornik.

W trakcie przeszukiwania zbiornika doszło do wypadku, gdy grupa nurków była pod wodą. Na brzeg wyciągnięto nieprzytomnego strażaka.

Na miejsce przybył Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Przetransportował nieprzytomnego strażaka-nurka do szpitala miejskiego w Gdyni.

Na miejsce zdarzenia przybyli prokurator i policjanci. Ustalają okoliczności tego wypadku.

Sam poszkodowany strażak należy do grupy wodno-nurkowej z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 w Gdańsku. Należy więc przypuszczać, że wiedział co robi i musiało stać się coś niezwykle poważnego, skoro stracił przytomność i potrzebował pomocy.

Grzegorz Borys wciąż jest poszukiwany przez policję, która upubliczniła jego wizerunek. Borys jest głównym podejrzanym o zamordowanie jego 6-letniego syna Olusia.

Do brutalnego morderstwa doszło 20 października w bloku przy ul. Górniczej w Gdyni Fikakowie. Policja podkreśla, że wojskowy marynarki jest osobą niezwykle niebezpieczną i nie należy podejmować samodzielnych prób schwytania go.

Osoby, które wejdą w posiadanie informacji na temat poszukiwanego powinny niezwłocznie poinformować policję.

dj

polsatnews.pl / tymzyjesz.pl

fot. X/Pomorska Policja

szkic zastrzeżony przez wydawcę tymzyjesz.pl

Redakcja TymŻyjesz.pl
Śledź nas!

By Redakcja TymŻyjesz.pl

Najlepsza redakcja w Układzie Słonecznym! Codziennie dostarczamy ciekawe i wartościowe treści. KONIECZNIE zaobserwuj nas na Facebooku oraz w X/Twitter! Jeśli podoba Ci się nasza praca - postaw nam kawę! https://buycoffee.to/tymzyjesz

One thought on “Grzegorz Borys vs służby 1:0. Nurek trafił do szpitala”
  1. Marynarz Grzegorz Borys miał dowód (zapewne filmowy) z wodowania nurków USSraela tuż przed uszkodzeniem Balticconnector. Symptomatycznie Finowie liczą, że w dochodzeniu ws. odszkodowania za uszkodzenia pomogą im Chińczycy. Zabicie syna Borysa należy traktować jako spełnienie groźby szantażystów żydziackich. Sam Borys prawdopodobnie już nie żyje, został utopiony, zaś policja komendanta grenadiera utrzymuje obecność w lasach pod Gdańskiem celem znalezienia w/w dowodu. Świadków co się zbliżyli do tych dowodów lub Borysa po prostu aresztują pod wymyślonymi zarzutami jakoby wprowadzania w błąd. Akcja idzie niemrawo, gdyż zarówno ludzie grenadiera (który sam jest prawdopodobnie na pensji Mossadu o czym świadczą wydarzenia w Palestynie z jego udziałem) jak i niektórzy polscy wojskowi rozumieją, że wygrana żydziaków w tej sprawie oznacza, że to Polska będzie musiała wziąć na klatę uszkodzenia Balticconnector, albo będzie tym szantażowana, dopóki nie mamy dowodu, że to nie byli polscy nurkowie. W normalnym kraju żona Borysa była by teraz pod ochroną organizacji pozarządowej, ale nie, u nas żona Borysa jest zakładnikiem skorumpowanego grenadiera, prowadzącego nagonkę na ojca zamordowanego dziecka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *