Yoshikazu "GaaSyy" Higashitani.Yoshikazu "GaaSyy" Higashitani. / Fot. screen z YouTube

Japoński YouTuber GaaSyy (własc. Yoshikazu Higashitani) został pozbawiony mandatu parlamentarzysty po tym, jak ani razu nie pojawił się na obradach. To pierwszy taki przypadek w historii parlamentaryzmu w Japonii.

Yoshikazu Higashitani to japoński youtuber, który w 2021 roku został wybrany do Izby Radców, wyższej izby japońskiego parlamentu. Jego kariera polityczna skończyła się jednak dość szybko.

GaaSyy nie pojawił się ani razu na żadnej sesji parlamentarnej. Zamiast tego poświęcał swój czas na nagrywanie i publikowanie filmów na swoim kanale. Jeśli już poruszał tematy polityczne, to często krytykował rząd i opozycję, a także komentował bieżące wydarzenia w kraju i na świecie. Głównie jednak skupiał się na treściach, na których się wybił, czyli na komentowaniu i ujawnianiu afer w światku celebryckim.

Wcześniej całą kampanię prowadził tylko i wyłącznie za pośrednictwem internetu. Na co dzień mieszka bowiem w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Mimo to głos oddało na niego blisko 300 tys. osób.

Za 0 proc. obecność w parlamencie wielu zarzucało mu brak odpowiedzialności i szacunku dla wyborców, którzy tak licznie oddali na niego głos. Niektórzy domagali się jego dymisji lub odebrania mu mandatu. Higashitani bronił się, twierdząc, że jako youtuber ma większy wpływ na społeczeństwo niż jako poseł. Twierdził też, że parlament to miejsce pełne kłamstw i korupcji, a on nie chce brać w tym udziału.

O jego losie zadecydował parlament. Najpierw otrzymał reprymendę i nakazano mu, by pojawił się w Izbie Radców i publicznie przeprosił. GaaSyy tego nie zrobił. Ostatecznie stosunkiem głosów 235 do 1 odebrano mu mandat. Jest pierwszą od 1951 roku osobą, która została wydalona z japońskiego parlamentu i pierwszą w historii, w przypadku której przyczyną była nieobecność na posiedzeniach.

Eksperyment Higashitaniemu jednak się udał. Zyskał jeszcze większą popularność, a przy okazji wzbogacił się o całkiem pokaźną sumkę. Choć do pracy nie przychodził, na jego konto wpłynęło równowartość ok. 150 tys. dolarów.

Według japońskich mediów prawdziwy powód nieobecności w parlamencie mógł być inny – 51-latkowi w Japonii grozi proces karny. Już po pozbawieniu mandatu, policja wydała nakaz aresztowania. Zarzuca mu, że wyłudzał pieniądze od fanów boysbandu BTS. Miał zapewniać ich, że spotkają z członkami zespołu, pobierał za to opłatę, ale do spotkań ostatecznie nie dochodziło. Na kilka osób miał także próbować wpływać, by zmienili zeznania. Higashitani oczywiście zaprzecza, ale zapowiedział już, że do Japonii wracać nie zamierza.

JW
Fot. screen z YouTube

szkic zastrzeżony przez wydawcę tymzyjesz.pl

Redakcja TymŻyjesz.pl
Śledź nas!

By Redakcja TymŻyjesz.pl

Najlepsza redakcja w Układzie Słonecznym! Codziennie dostarczamy ciekawe i wartościowe treści. KONIECZNIE zaobserwuj nas na Facebooku oraz w X/Twitter! Jeśli podoba Ci się nasza praca - postaw nam kawę! https://buycoffee.to/tymzyjesz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *