Ojciec Zoi Skubis. Kim był Wojciech Skubis?

Paulina Mróz 30 lipca 2026
Mężczyzna w czapce z daszkiem, z tatuażami, rozmawia przy mikrofonie. To może być wywiad z ojcem Zoja Skubis.

Spis treści

Historia ojca Zoi Skubis jest ściśle związana z jej miłością do gór, ale także z rodzinną tragedią, która wydarzyła się, gdy miała zaledwie 14 lat. Publicznie wiadomo, kim był Wojciech Skubis, w jakich okolicznościach zginął i jaki wpływ miał na późniejsze wybory córki. Trzeba jednak oddzielić potwierdzone informacje od domysłów, ponieważ szczegóły jego życia prywatnego nigdy nie zostały szeroko opisane.

Ojciec Zoi Skubis zaszczepił w niej pasję do gór, ale córka wybrała własną drogę

  • Wojciech Skubis był miłośnikiem wspinaczki i górskich wypraw.
  • Zginął 5 marca 2020 roku podczas wyprawy w rosyjskim Kaukazie.
  • Zoja miała wtedy 14 lat i długo przeżywała żałobę po jego śmierci.
  • To ojciec rozbudził w niej zainteresowanie górami, choć dużą rolę odegrał także dziadek.
  • Zoja podkreśla, że przejęła po ojcu pasję, ale nie powiela jego ryzykownego stylu wspinania.

Kim był ojciec Zoi Skubis

Ojciec Zoi Skubis miał na imię Wojciech Skubis. Był człowiekiem związanym ze wspinaczką i aktywnością górską, a zamiłowanie do wypraw przekazał córce od najmłodszych lat. Nie ma jednak wielu rzetelnie potwierdzonych informacji o jego zawodzie, dokładnej historii wspinaczkowej czy życiu poza rodziną.

W wywiadach Zoja przedstawiała go przede wszystkim jako kochającego rodzica, który jednocześnie bardzo poważnie traktował sport i trening. Wspominała, że ojciec potrafił obudzić ją około czwartej rano, aby razem pojechać na trening. Ona ćwiczyła jazdę na rolkach, a on biegał. Taki rytm ukształtował jej dyscyplinę, choć sama przyznawała, że dla nie każdego dziecka byłoby to dobre rozwiązanie.

To ważne rozróżnienie. Można być wymagającym rodzicem, który uczy konsekwencji, ale nie należy automatycznie uznawać każdej surowej metody za uniwersalną. W przypadku Zoi intensywny trening stał się częścią jej charakteru, jednak ona sama zaznaczała, że rodzice działali w dobrej wierze.

W jakich okolicznościach zginął ojciec Zoi

Wojciech Skubis zginął 5 marca 2020 roku podczas wyprawy w rosyjskim Kaukazie. Media informowały, że chodziło o wejście na jeden z tamtejszych pięciotysięczników. W rozmowie z Polskim Radiem Zoja mówiła o zimowym wejściu na Elbrus i przyznawała, że nie zna wszystkich szczegółów wypadku.

Ta ostrożność ma znaczenie, ponieważ w internecie pojawiały się uproszczone opisy tragedii. Najpewniejszy obraz jest taki, że ojciec Zoi podjął wysokogórską wyprawę w trudnych, zimowych warunkach i już z niej nie wrócił. Nie ma podstaw, by dopowiadać niepotwierdzone szczegóły dotyczące przebiegu wypadku.

Zoja miała wówczas 14 lat. Śmierć ojca była dla niej nie tylko osobistą stratą, lecz także nagłym przerwaniem ważnej rodzinnej relacji opartej na wspólnych treningach, podróżach i zainteresowaniu górami. Właśnie dlatego temat ten regularnie powraca w opowieściach o jej późniejszej karierze.

Jak ojciec wpłynął na jej miłość do gór

Zoja jeździła w góry od dziecka. W wywiadzie dla ELLE mówiła, że ojciec zaszczepił w niej pasję, natomiast jej dziadek pomagał ją rozwijać. To on zabierał rodzinę w Bieszczady i oswajał ją z chodzeniem po górach, jeszcze zanim zaczęła myśleć o wysokogórskich wyprawach.

Wpływ ojca nie ograniczał się do samej aktywności fizycznej. Przekazał córce także wytrwałość, zamiłowanie do ruchu i gotowość do podejmowania trudnych wyzwań. Z czasem te elementy połączyły się z jej własnymi zainteresowaniami, między innymi jazdą na rolkach, podróżami i tworzeniem treści w internecie.

Moim zdaniem właśnie rodzinne połączenie doświadczeń najlepiej tłumaczy jej drogę. Ojciec otworzył drzwi do świata gór, dziadek pomógł jej poczuć się w nim swobodnie, a Zoja sama wypracowała sposób, w jaki chce ten świat poznawać.

Czy Zoja realizuje niespełnione marzenia ojca

To kusząca interpretacja, ale byłaby zbyt prosta. Zoja wielokrotnie podkreślała, że wspinaczka jest jej własnym wyborem, a nie wyłącznie próbą dokończenia planów ojca. Trudno też mówić o prostym powtarzaniu jego drogi, skoro świadomie oceniała jego styl wspinania jako zbyt ryzykowny.

W rozmowie publikowanej przez Dzień Dobry TVN przyznała, że ojciec nie był odpowiedzialnym wspinaczem i przeceniał swoje możliwości. Dla niej stało się to ważną lekcją. Chce zdobywać góry, ale większy nacisk kładzie na przygotowanie, stopniowe budowanie doświadczenia i ocenę ryzyka.

Jej osiągnięcia pokazują, że pamięć o ojcu nie musi oznaczać kopiowania jego decyzji. W 2024 roku Zoja zdobyła Manaslu o wysokości 8163 metrów, a 18 maja 2025 roku stanęła na Mount Evereście. Te wyprawy były związane z rodzinną historią, lecz wymagały także jej własnych przygotowań, pracy i odpowiedzialności.

Żałoba po ojcu i życie prywatne Zoi

Po śmierci ojca Zoja przez długi czas zmagała się z bardzo trudnym stanem psychicznym. W wywiadzie dla ELLE wspominała o roku depresji, zamknięciu w domu i poczuciu, że nic dobrego już jej nie czeka. Nie przedstawiała tego jako szybkiej przemiany w historię sukcesu, lecz jako długi proces dochodzenia do siebie.

To jeden z ważniejszych aspektów jej historii. Sukcesy sportowe nie wymazały straty, a wejście na kolejne szczyty nie powinno być traktowane jako dowód, że żałoba po prostu się skończyła. W 2026 roku Zoja nadal mówiła o ciężarze, jaki niesie śmierć bliskiej osoby.

Jednocześnie wspomnienia o ojcu nie są wyłącznie bolesne. Zoja mówiła, że odziedziczyła po nim pasję, wytrwałość i miłość do świata. Taki obraz jest bardziej wiarygodny niż przedstawianie go wyłącznie jako bohatera albo wyłącznie jako człowieka nieodpowiedzialnego. W jej opowieści pojawiają się oba elementy, miłość rodzinna oraz krytyczna ocena jego decyzji w górach.

Najważniejsza lekcja z historii ojca Zoi Skubis

Najuczciwiej patrzeć na tę historię jak na opowieść o wpływie, stracie i samodzielności. Ojciec pokazał Zoi góry, ale to ona zdecydowała, jaką drogą chce w nich podążać. Dziedziczenie pasji nie oznacza dziedziczenia wszystkich wyborów.

Właśnie dlatego informacje o Wojciechu Skubisie są ważne dla zrozumienia życia córki, ale nie powinny przesłaniać jej własnej pracy. Zoja nie jest jedynie córką tragicznie zmarłego wspinacza. Jest osobą, która przepracowała rodzinną stratę i zbudowała własną tożsamość między sportem, podróżami a działalnością w mediach społecznościowych.

FAQ - Najczęstsze pytania

Wojciech Skubis był ojcem Zoi oraz miłośnikiem wspinaczki i górskich wypraw. Nie ma wielu rzetelnie potwierdzonych informacji o jego zawodzie, dokładnej historii wspinaczkowej ani życiu poza rodziną.

Wojciech Skubis zginął 5 marca 2020 roku podczas zimowej wyprawy w rosyjskim Kaukazie. Media wiązały wyprawę z wejściem na Elbrus lub inny tamtejszy pięciotysięcznik, ale Zoja przyznawała, że nie zna wszystkich szczegółów wypadku.

Ojciec zaszczepił w Zoi pasję do gór, dyscyplinę i zamiłowanie do aktywności. Dziadek rozwijał tę pasję, zabierając rodzinę w Bieszczady i oswajając ją z chodzeniem po górach.

Zoja podkreślała, że wspinaczka jest jej własnym wyborem, a nie tylko próbą dokończenia planów ojca. Przejęła po nim pasję, ale nie powielała jego ryzykownego stylu, stawiając na przygotowanie, stopniowe zdobywanie doświadczenia i ocenę ryzyka.

Zoja miała 14 lat, gdy zginął jej ojciec. Wspominała później o roku depresji, zamknięciu w domu i poczuciu, że nic dobrego już jej nie czeka, dlatego jej późniejsze sukcesy nie oznaczały prostego zakończenia żałoby.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi

góry
żałoba
depresja
wspinaczka
alpinizm
Autor Paulina Mróz
Paulina Mróz
Nazywam się Paulina Mróz i od 15 lat zgłębiam świat kultury, rozrywki oraz trendów lifestyle. Moje zainteresowanie tymi tematami zrodziło się z chęci zrozumienia, jak różnorodne aspekty życia wpływają na nasze codzienne doświadczenia. Uwielbiam dzielić się wiedzą na temat najnowszych zjawisk, które kształtują nasze otoczenie, a także pomagać innym w odnajdywaniu się w gąszczu informacji. Piszę o szerokim zakresie zagadnień, od sztuki i muzyki, po modę i styl życia. Staram się zawsze dokładnie sprawdzać źródła, porównywać różne punkty widzenia i upraszczać skomplikowane tematy, aby były one zrozumiałe dla każdego. Moim celem jest dostarczanie rzetelnych, aktualnych i przystępnych informacji, które będą inspiracją i wsparciem dla moich czytelników.

Udostępnij artykuł

Napisz komentarz