fot. ilustracyjne/fot. Pixabay/Department of Energy, Office of Public Affairs/Wiki (kolaż tymzyjesz.pl)

Już jutro w kinach w Polsce zadebiutuje film Oppenheimer Nolana. Przy tej okazji jednak warto przypomnieć, jak działa bomba atomowa, co zrobić, jeśli wybuchnie w naszej okolicy i wiedzieć, że to wcale nie fala uderzeniowa jest najgorszą rzeczą.

„Oppenheimer” to film Christophera Nolana, który wyreżyserował m.in. takie hity, jak „Dunkierka”, „Interstellar” czy „Incepcję”. Produkcja już zbiera świetne recenzje.

Najnowsza produkcja Nolana to dramat biograficzny o Robercie Oppenheimerze i jego pracy nad stworzeniem broni nuklearnej. W główną rolę wcielił się Cillian Murphy.

Jednak ten tekst nie będzie jednak o filmie, ale o samej broni jądrowej. Od dziesięcioleci bowiem ludzkość żyje w cieniu widma nie tylko nuklearnej apokalipsy z III wojną światową w tle, ale również ataku terrorystycznego. Możliwość użycia broni atomowej jest cały czas realna, choć zdaje się bagatelizowana.

Jak przebiega atak nuklearny

Słysząc o ataku jądrowym, wyobrażamy sobie kulę ognia, grzyb i falę uderzeniową zmiatającą ludzi z powierzchni ziemi. Prawda jest jednak taka, że sama fala uderzeniowa nie jest problemem – jeśli ją odczujemy, znaczy że przeżyliśmy.

W momencie eksplozji wszyscy ujrzą błysk, jeśli jednak są odpowiednio daleko i się nie wyparują. I to dosłownie. Pierwsza reakcja, która wyzwala potężną energię trwa jedynie chwilę. W ciągu nanosekund powstaje potężna kula ognia i następuje promieniowanie cieplne sięgające do kilku milionów stopni Celsjusza. Następuje też pierwsze uderzenie promieniowania.

Jeśli więc zobaczyliście błysk – to dobrze! No, prawie, bo nie wyparowaliście. Jednak jeśli mieliście pecha i patrzyliście na niego, najpewniej oślepniecie. Załóżmy jednak, że tak się nie stało. Dopiero teraz musicie schronić się przed falą uderzeniową. Gdzie i w jaki sposób? O tym za chwilę.

W wyniku eksplozji następują pożary. Zależnie od odległości, wszystko, co może się palić, będzie płonąć. Rzeczy łatwopalne po prostu znikną, podobnie jak ludzie do pewnej odległości.

Fala uderzeniowa – ochrona

Stary dowcip mówił, że w razie ataku nuklearnego należy położyć się na ziemi i wczołgać do najbliższego rowu w celu ułatwienia pracy służbie sprzątającej. Spróbujmy jednak opracować plan mający dać nam szansę na przeżycie. Jak wspominałem, jeśli nie wyparowaliście i nie oślepliście, a jesteście na zewnątrz, to macie tylko chwilę na ukrycie się przed falą uderzeniową.

Trzeba się po prostu schować za czymś, co nas osłoni przed uderzeniem czy też „zwichnięciem”. Fala uderzeniowa bowiem to masy rozgrzanego i sprzężonego powietrza. Jak bardzo sprzężonego? Zależnie od odległości od wybuchu oraz mocy bomby, nawet do kilku miliardów atmosfer.

Łatwo się więc domyślić, że jakaś mała ścianka nie da żadnej ochrony. Zakładając, że przetrwa zderzenie z falą uderzeniową, różnica ciśnień sprawi, że po prostu wymiecie człowieka za sobą.

Ucieczka przed opadem radioaktywnym

Jeśli przeżyliśmy uderzenie fali uderzeniowej albo ta nie dotarła do nas przez kilkanaście-kilkadziesiąt sekund, należy szybko znaleźć znacznie lepsze schronienie. Musimy bowiem uchronić się przed opadem radioaktywnym.

Najpewniej otrzymaliśmy już całą dawkę promieniowania od eksplozji i czasu nie cofniemy. Jednak znacznie większą dawkę otrzymamy od opadu radioaktywnego. Wszelkie pyły i szczątki a nawet wiatr niosą ze sobą śmiertelne dawki, znacznie większe, niż te, które otrzymaliśmy wcześniej.

Należy wówczas znaleźć jak najszczelniejsze schronienie ze ścianami z każdej ze stron. Zanim wejdzie się do schronu, należy pozbyć się wszystkiego, co miało się ze sobą – rzeczy bowiem również się napromieniowały. I owszem, trzeba pozbyć się też ubrań. Wszystkich. Z każdą chwilą trzymania ich na sobie otrzymujemy kolejne dawki promieniowania, które mogą sprawić, że umrzemy w kilkanaście dni, do tego w męczarniach.

Co to znaczy „dobra kryjówka”? To ciężkie do sprecyzowania, choć na to pytanie próbował odpowiedzieć Michael Dillon z Lawrence Livermore National Laboratory. W 2014 roku przeprowadził badania dotyczące skrycia się przed opadem radioaktywnym w razie wybuchu małej – dziś nazywanej „taktyczną” – bomby atomowej o mocy zaledwie 10 kiloton. Dla porównania, pierwsza bomba atomowa, którą skonstruował wspomniany na początku Oppenheimer i którą wykorzystano do ataku na Hiroszimę, miała moc 15 kiloton.

Według badania Dillona, chowając się na drugim poziomie parkingu podziemnego, przyjmiemy jedynie 0,5 proc. promieniowania z opadu radioaktywnego. Im będziemy wyżej, tym będzie gorzej.

Szybko do gorszego schronu, czy dłużej do lepszego?

W momencie eksplozji jądrowej decyzje trzeba podejmować szybko. Czy lepiej uciec przed opadem radioaktywnym do lepszego schronu, ale dłużej być na dworze, czy lepiej być w gorszym schronie, ale szybciej do niego wejść? Dillon zajął się również tym przypadkiem.

Przede wszystkim zależy to od mocy wybuchu, odległości od niego oraz kierunku i siły wiatru. Dillon zakłada – dość optymistycznie – że przebywając na wspomnianym drugim poziomie parkingu podziemnego powinniśmy pozostać tam aż do przybycia ekipy ratunkowej. Optymistycznie, ponieważ zakłada, że ekipa ratunkowa przybędzie.

Wyjść możemy z tego schronu tylko wtedy bez wsparcia, jeśli skończyły się nam zapasy – jeśli jakieś mieliśmy – i odczuwamy pragnienie lub głód.

Powinniśmy też pobiec do lepszego schronienia, zamiast wchodzić do pobliskiego gorszego, jeśli dobiegniemy do niego w pięć minut. Z kolei jeśli czas dotarcia wyniesie 15 minut lub więcej, wówczas powinniśmy wybrać gorszy schron i schować się w nim na godzinę. Dopiero wówczas możemy wyjść i pobiec do lepszej kryjówki. Trzeba to zrobić oczywiście jak najszybciej, ponieważ wszystko wokół będzie napromieniowane.

dj

filmweb.pl / eurogamer.pl / businessinsider.com.pl / tymzyjesz.pl

fot. ilustracyjne/fot. Pixabay/Department of Energy, Office of Public Affairs/Wiki (kolaż tymzyjesz.pl)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca! Jeśli się podobał, prosimy o udostępnienie go na Twoich mediach społecznościowych. Zachęcamy również do polubienia nas na Facebooku i Twitterze!

A jeśli chcesz jeszcze bardziej docenić naszą pracę, możesz postawić nam wirtualną kawę! Będziemy MEGA wdzięczni 🙂 Aby to zrobić, kliknij banner poniżej.

szkic zastrzeżony przez wydawcę tymzyjesz.pl

TUTAJ TEŻ SIĘ ZAREKLAMUJESZ! ALBO I NAD BANNEREM!

Redakcja TymŻyjesz.pl
Śledź nas!

By Redakcja TymŻyjesz.pl

Najlepsza redakcja w Układzie Słonecznym! Codziennie dostarczamy ciekawe i wartościowe treści. KONIECZNIE zaobserwuj nas na Facebooku oraz w X/Twitter! Jeśli podoba Ci się nasza praca - postaw nam kawę! https://buycoffee.to/tymzyjesz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *