Opowieść Wigilijna Fot. Domena PublicznaOpowieść Wigilijna Fot. Domena Publiczna

Dokładnie 180 lat temu wydano „Opowieść Wigilijną” pióra Charlesa Dickensa. Piękna powieść moralizatorska o ponadczasowym przesłaniu trafiła do rąk czytelników 19 grudnia 1843 roku.

Ebenezer Scrooge, bogaty właściciel londyńskiego kantoru, nienawidzi świąt Bożego Narodzenia. Gdy zaczyna się okres świąteczny, bogacz wręcz cierpi.

Tym razem jego święta mają jednak wyglądać inaczej, bo nawiedzi go duch zmarłego wspólnika oraz trzy inne duchy: przeszłych, obecnych i przyszłych świąt.

Tę opowieść znają chyba wszyscy. Proza moralizatorska z elementami fantastycznymi, podchodzącymi nawet trochę pod horror, od razu zdobyła ogromną popularność. Pierwszy nakład rozszedł się w 6 tys. egzemplarzy w zaledwie trzy dni.

Książka, której by nie było, gdyby nie hazard

Charles Dickens był dziennikarzem i jednocześnie świadkiem wielkich przemian w Londynie, które miały miejsce na przełomie XVIII i XIX wieku.

To wówczas do miasta zaczęli sprowadzać się mieszkańcy wsi, dawni chłopi, którzy szukali pracy, co związane było z rewolucją przemysłową.

Londyn był wówczas mocno przeludniony, co wpływało na słabe warunki sanitarne, dużą biedę i obniżenie poziomu życia londyńczyków.

Dickiens obserwował to wszystko i być może w jego głowie tworzył się już pomysł na książkę.

Jednak bezpośrednim powodem do napisania „Opowieści Wigilijnej” był długi hazardowe pisarza. Dickens potrzebował szybko pieniędzy i sukces finansowy książki mógł pomóc mu w zarobieniu ich.

Szymon Grot

TymŻyjesz

Fot. domena publiczna (pierwsze wydanie „Opowieści Wigilijnej”)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca! Jeśli się podobał, prosimy o udostępnienie go na Twoich mediach społecznościowych. Zachęcamy również do polubienia nas na Facebooku i Twitterze!

A jeśli chcesz jeszcze bardziej docenić naszą pracę, możesz postawić nam wirtualną kawę! Będziemy MEGA wdzięczni 🙂 Aby to zrobić, kliknij banner poniżej.

szkic zastrzeżony przez wydawcę tymzyjesz.pl

TUTAJ TEŻ SIĘ ZAREKLAMUJESZ! ALBO I NAD BANNEREM!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *