Maria Magdalena Fot. domena publiczna

Maria Magdalena, najwierniejsza uczennica Jezusa Chrystusa, często jest przedstawiana na obrazach jako naga kobieta porośnięta futrem. Skąd wziął się taki wizerunek świętej i czy rzeczywiście była ona nawróconą prostytutką?

Maria Magdalena to jedna z najciekawszych postaci, które pojawiają się w Nowym Testamencie. Z tekstów biblijnych wiemy, że Jezus wyjątkowo ją ukochał, a apostołowie darzyli ją wielkim szacunkiem. To ona pierwsza przybyła do grobu Jezusa po Jego Zmartwychwstaniu i to jej pierwszej zmartwychwstały Chrystus się objawił.

Według niektórych apokryfów miała być ona nawet oblubienicą Mesjasza i symbolem Kościoła. W tradycji utożsamia się ją z dwiema innymi Mariami, które pojawiają się w Biblii.

Na obrazach Maria Magdalena często jest przedstawiana, jako naga kobieta o ciele porośniętym futrem.

Czy Maria Magdalena była prostytutką? Nie wiadomo

Wbrew tradycji, wcale nie wiadomo na pewno, że Maria Magdalena i prostytutka, którą Jezus uratował przed ukamienowaniem w Ewangelii św. Łukasza to jedna i ta sama osoba.

Tak samo nie jest pewne, że Maria Magdalena to Maria z Betanii, czyli siostra św. Marty i Łazarza, która „prowadziła w mieście życie grzeszne”, a gdy Jezus zjawił się w jej domu, to umyła Mu stopy olejkiem, całując je i wycierając własnymi włosami.

Maria Magdalena na pewno była uczennicą Jezusa i często towarzyszyła apostołom – jest to wyraźnie opisane w Biblii. Wiadomo także, że była osobą bardzo majętną, co, zdaniem historyków, gryzie się z rzekomym prostytuowaniem się, będącym raczej zajęciem kobiet z nizin społecznych. To ona pierwsza zobaczyła pusty grób i to jej pierwszej Jezus objawił się po Zmartwychwstaniu.

W tradycji Kościoła Katolickiego wszystkie te trzy kobiety składają się na obraz jednej świętej. Być może tradycyjny przekaz mówi prawdę, ale być może jest to nadinterpretacja.

Maria Magdalena była oblubienicą Jezusa?

To stwierdzenie uznawane jest przez większość odłamów chrześcijańskich za herezję. Insynuacje, wedle których Maria Magdalena była w związku ze Zbawicielem, pojawiają się w ewangeliach gnostycznych i apokryfach, których Kościół nie uznaje.

W gnostyckim dziele Pisti Sophia Maria Magdalena jest wręcz przedstawiana jako główna postać w Kościele po śmierci Jezusa i zajmuje miejsce, które w oficjalnych ewangeliach należy do pierwszego papieża – św. Piotra.

W nieuznawanej Ewangelii Filipa czytamy, że „przy Panu zawsze kroczyły one trzy: Maria jego matka, jej siostra i Magdalena, która zwana była jego towarzyszką” oraz, że „towarzyszką Zbawiciela jest Maria Magdalena. A Chrystus miłował ją bardziej od innych uczniów i całował ją często w usta. Pozostali byli tym zgorszeni i okazywali niezadowolenie. Mówili doń: Dlaczego miłujesz ją bardziej niż nas? Zbawiciel odpowiadał im mówiąc: Dlaczego nie miłuję was tak jak ją?”.

Gnostycy również w „oficjalnych” Ewangeliach dopatrywali się śladów związku Jezusa i Marii Magdaleny. O rzekomej romantycznej relacji świętej i Zbawcy miało świadczyć m.in. to, że to właśnie ona dostąpiła ogromnego wyróżnienia i pierwsza oglądała Zmartwychwstałego Mesjasza. Dodatkowo za taką wersją miała przemawiać historia wycierania stóp Jezusa włosami – otóż kobiety na Bliskim Wschodzie raczej zakrywały włosy, więc tego typu happening mógł być przez niektórych odebrany jako czyn o charakterze erotycznym. Kościół interpretuje to zdarzenie zupełnie inaczej – Maria z Betanii miała w ten sposób uniżyć się przed Mesjaszem.

Apostołka apostołów

Choć ani Kościół Katolicki, ani Kościół Prawosławny nie uznają apokryfów mówiących o związku Jezusa i Marii Magdaleny, to w obu Kościołach darzy się tą świętą szczególnym szacunkiem.

W Kościele Prawosławnym Maria Magdalena nazywana jest nawet „Apostołką Apostołów” i kobietą „równą apostołom”. Prawosławni przypisują świętej ogromną mądrość.

W Kościele Katolickim Marię Magdalenę uznaje się przede wszystkim za wzór idealnego nawrócenia z grzesznego życia. Często mówi się, że jest ona „nową Ewą”. Św. Tomasz z Akwinu także nazywa ją „apostołką apostołów”. Tego samego sformułowania często używa również papież Franciszek.

W Kościele Katolickim w dzień wspomnienia Marii Magdaleny czyta się „Pieśń nad Pieśniami” – utwór miłosny, który wedle niektórych przekazów król Salomon miał napisać dla królowej Saby.

Czy Maria Magdalena była włochatą prostytutką?

Nie wiadomo, czy Maria Magdalena w ogóle była prostytutką, ale wedle tradycji tak się właśnie o niej pisze. Ale dlaczego przedstawia się ją nagą i porośniętą futrem?

W Nowym Testamencie oczywiście nie ma ani zdania o tym, że święta lubiła paradować nago lub, że była porośnięta niczym Sasquatch.

Otóż w średniowieczu do trzech innych Marii, które zszyto w jedną osobę, dodano jeszcze czwartą – legendarną Marię Egipcjankę.

Według legendy Maria Egipcjanka była jawnogrzesznicą, która chciała odpokutować za swoje grzechy na pustyni. Jej ubrania obróciły się w proch i za okrycie służyły jej tylko długie włosy.

Bohaterka legendy żyła w odosobnieniu tak długo, że, mówiąc dzisiejszym językiem, strasznie się… zapuściła i jej zaniedbane ciało pokryło się włosami.

Średniowiecznym malarzom jakoś to wszystko pasowało do siebie i dobrze korespondowało z historią Marii z Betanii, która ocierała stopy Jezusa swoimi włosami. Jak widać wyznawano wówczas zasadę, że włosów nigdy za mało…

Szymon Grot

Fot. domena publiczna

szkic zastrzeżony przez wydawcę tymzyjesz.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *